- MAMO! KUP MI KONIA!
- NIE
- NO ALE MAMO!
- NIE!
- TATAOOO!
Znajome? Każdy koniarz marzy o swoim rumaku, ale czy każdy wie, z czym wiążę się taka "transakcja"?
Musimy być świadomi swoich umiejętności, swoich zasobów finansowych oraz musimy wiedzieć czy mamy wystarczająco dużo czasu na treningi, pieszczoty i inne czynności przy naszym konisku. Zanim w ogóle zaczniecie zastanawiać się, czy macie o co prosić, odpowiedzcie sobie na kilka pytań:
1. Czy jeżdżę wystarczająco dobrze, by przekazać koniowi wskazówki?
2. Czy stać mnie na utrzymanie konia?
3. Czy mam trenera?
4. Czy wiem, po co mi koń? (no przecież to nie zabawka)
5. Dlaczego chcę konia?
6. Do czego dążę i czy potrzebuję do tego takiej odpowiedzialności?
7. A może dzierżawa?
O właśnie dzierżawa to dobra alternatywa.. Opłacamy konia, zajmujemy się nim, jeździmy, bawimy się, ALE nie bierzemy na głowę kilku(nasto) letniego obowiązku. Krótko mówiąc, jeśli nam się znudzi, kończymy robotę.
Porozmawiajcie z rodzicami, najpierw o dzierżawie, bo to właśnie wtedy udowiodnicie im, że CHCECIE, MOŻECIE, POTRAFICIE.
Po kilku miesiącach/ latach jeśli nadal utrzymujemy że koń to coś czego PRAGNĘ możecie zacząć namawiać rodziców ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz