Koń? Naturalnie!
Translate
środa, 12 marca 2014
Rasy #1
Cześć :)
czwartek, 2 stycznia 2014
Dosiad- fundament poprawnej jazdy
środa, 11 grudnia 2013
Wybór odpowiedniego pensjonatu dla naszego konia :)
Hejcia :)
![]() |
| stajnia ogierów Książ |
Podczas wyboru odpowiedniego pensjonatu powinniśmy kierować się ceną, wygodą dojazdu ale także towarzystwem, ponieważ nikt nie lubi przebywać pośród ludzi z którymi się nie dogaduje, którzy są wredni albo po prostu nie przypadają nam do gustu ;)
NADAL NIE DOSTAJĘ ŻADNYCH PYTAŃ ANI NIE MAM OBSERWATORÓW :<
niedziela, 27 października 2013
ASK!
POZDRO! :)
piątek, 4 października 2013
Praca z młodym koniem #4
Jak macie jakiekolwiek pytania to piszcie śmiało :)
czwartek, 19 września 2013
Zakup konia?
środa, 12 czerwca 2013
Zwiększanie więzi
Ta zabawa udowadnia koniowi, że nie będziesz zachowywał się jak drapieżnik, że masz przyjazne zamiary i że można ci ufać. Musisz zdobyć jego zaufanie oraz być w stanie dotknąć go wszędzie przy pomocy "przyjaznego dotyku". Każdy obszar, którego koń broni, mówi ci coś o jego sceptycyzmie w stosunku do ciebie. Przy pomocy przybliżania i oddalania oraz bez stosowania przymusu, by się na to zgodził, doprowadź do tego, żeby koń pozwolił ci dotknąć każdego miejsca swojego ciała. Wtedy możesz posunąć się dalej i zacząć potrząsać linami, plastikowymi torebkami, czymkolwiek co przyjdzie ci do głowy; pomożesz w ten sposób koniowi stać się odważniejszym, bardziej pewnym siebie i mniej sceptycznym. Upewnij się, że koń ma luz na linie a nie jest trzymany krótko lub jest przywiązany.
Klucze do zabawy w przyjaźń: uśmiech, rozluźnienie, rytm, przybliżanie i oddalanie, odczulanie.
Ta zabawa nazywana jest zabawą w "jeża", abyśmy pamiętali, że koń nie powinien napierać na nacisk, ale ma od niego ustępować. Ucząc go tego, przygotowujesz go, by rozumiał, jak odpowiadać na działanie wodzy, wędzidła, czy nogi. Jest stosowane jako stały nacisk, nie poszturchiwanie. Stały nacisk zaczyna się od lekkiego i stopniowo narasta do momentu, kiedy koń odpowie. Gdy koń się przesunie, stały nacisk jest natychmiast zabrany.
Ten stały nacisk jest stosowany w 4 fazach - dotknij sierści, potem skóry, potem mięśni, a wreszcie kości! Każda faza jest mocniejsza od poprzedniej i dopiero kiedy koń przynajmniej spróbuje odpowiedzieć, następuje odpuszczenie nacisku. W ten sposób wygoda uczy konia, że zrobił właściwą rzecz. Jeżeli odpowie na fazę pierwszą - nie idź dalej. Jeżeli początkowo musisz dojść do fazy czwartej, bądź przygotowany by w niej trwać aż do momentu, kiedy koń zacznie szukać wygody, przez odsunięcie się od nacisku. Nagradzaj najmniejszą próbę natychmiastową wygodą, głaszcząc i uśmiechając się (czyli przez powrót do zabawy w przyjaźń). Zabawa w jeża powinna być uczona w różnych miejscach na ciele konia - nosie, klatce piersiowej, łopatce, zadzie i w każdym innym miejscu, którego możesz dotknąć.
Klucze do zabawy w jeża: skoncentrowany wzrok, stały nacisk, stosowanie czterech faz.
Ta zabawa uczy konia ustępowania od sugestii. Sugerujesz w niej koniowi, by się przesunął bez dotykania go. Prawdopodobnie na początku będziesz musiał znajdować się w małej odległości. Gdy będziesz przechodził przez kolejne poziomy, nauczysz się wpływać na konia z coraz większych i większych dystansów. Gdy ta gra jest udoskonalana, zaczyna wyglądać jak niezauważalna komunikacja między koniem i człowiekiem.
Znowu, cztery fazy są ważne - pierwsza, to popukiwanie w powietrze, druga to lekkie popukiwanie konia opuszkami palców, trzecia to średniej siły popukiwanie palcami, faza czwarta to klapnięcie płaskimi dłońmi. Przez cały czas rytm nie zmienia się i nie przerywa. Gdy tylko koń odpowie lub chociaż spróbuje odpowiedzieć, rozluźnij ramiona, uśmiechnij się i pogłaszcz go. Nie minie wiele czasu, a koń nauczy się zawsze ustępować od fazy pierwszej. Naucz się kierować koniem w różnych kierunkach - w tył, przesuwaj przód konia, przesuwaj zad (ale wtedy trzymaj głowę konia zgiętą w swoją stronę).
Klucze do zabawy w prowadzenie: skoncentrowany wzrok, rytm, cztery fazy.
Kolejne gry, to tak zwane gry "celowe". Kiedy ustaliliście już alfabet poprzez pierwsze trzy gry, możecie zacząć składać zdania. Masz język, by prosić o bardziej złożone manewry.
Przy użyciu liny skłoń konia, by cofnął i odszedł od ciebie do tyłu, a potem podszedł do ciebie z powrotem po linii prostej. Docelowo koń ma iść do tyłu i w przód z równą lekkością. Używaj czterech faz i kolejnych "zawiasów" - palca, nadgarstka, łokcia, barku. Zacznij od fazy pierwszej, od samego kiwania palcem wskazującym. Faza druga to poruszanie nadgarstkiem, które wprawia linę jedynie w lekki ruch. W fazie trzeciej zegnij łokieć i potrząśnij liną używając przedramienia. W fazie czwartej wyprostuj łokieć i potrząśnij całym ramieniem, obserwując, o ile bardziej poruszy się lina. Przechodź do wyższych faz do momentu, kiedy uzyskasz odpowiedź. Gdy tylko koń posunie się do tyłu, przestań! To pozwoli mu zrozumieć, że zrobił odpowiednią rzecz.
Ważne, żeby koń patrzył na ciebie obydwojgiem oczu. Gdy tyko koń odwróci jedno oko od ciebie, obracając głowę na zewnątrz, przepadnie cofanie i bycie prostym konia! Zwracaj uwagę na szczegóły i koryguj, zanim wszystko wymknie się spod kontroli.
Możesz zacząć grę w yo-yo najpierw powoli, na płaskim. Gdy yo-yo będzie coraz lepsze, zacznij być bardziej prowokujący i baw się na nierównym terenie, w szybszych chodach, nad drągiem lub leżącą kłodą lub używając dłuższej liny. To w ten sposób uczysz konia szanować swoją przestrzeń osobistą podczas prowadzenia, rozwijasz zawieszenie i samoniesienie, ulepszasz jego zatrzymania i uczysz przychodzenia do ciebie.
Klucze do zabawy w yo-yo: bycie prostym, szybkość reakcji, wyobraźnia, cztery fazy
Nie myl tego z bezmyślnym lonżowaniem! Zabawa w okrążanie rozwija konia umysłowo, emocjonalnie i fizycznie. Uczy go pozostawać w połączeniu z tobą i skończyć z napiętą linią pomiędzy wami, przy jednoczesnym utrzymaniu zadanego chodu i kierunku.
Zabawa w okrążanie ma trzy fazy: odesłanie, przyzwolenie i przywołanie. Powinieneś wykonywać je wszystkie nie odrywając stóp z miejsca. Aby odesłać konia "poprowadź" jego nos w wybranym przez ciebie kierunku. Jeżeli koń nie podąży za sugestią liny, podnieś jej koniec i machnij nim w stronę szyi konia. Gdy koń zacznie się poruszać wokół ciebie, uśmiechnij się i przekładaj linę za plecami. Daj koniowi szansę wziąć na siebie odpowiedzialność za utrzymanie chodu i kierunku na kole. To jest właśnie część nazywana "przyzwoleniem". Zróbcie od dwu do czterech okrążeń. Jeżeli musisz ciągle prosić konia o ruch naprzód, to on wygrywa tę grę. Zaufaj, że koń zrobi, o co go prosisz. Jeżeli się zatrzyma, odwróć się do niego przodem i ze skoncentrowanym spojrzeniem wyślij go z powrotem na koło. Kiedy już ruszy, uśmiechnij się! By przywołać konia do siebie, odwróć się do niego przodem - to będzie faza pierwsza. W fazie drugiej zacznij zbierać linę, aż będziesz miał na tyle długi wolny koniec, że będziesz mógł go użyć. W fazie trzeciej machnij tym końcem w kierunku zadu konia. W fazie czwartej dotknij liną zadu konia, aż jego zad odsunie się na zewnątrz a koń będzie ustawiony przodem do ciebie. I znowu - gdy tylko koń odpowie prawidłowo, przestań robić cokolwiek i uśmiechnij się. Przywołaj konia do siebie i pogłaszcz go (powrót do zabawy w przyjaźń). Odangażowanie zadu (odesłanie go od ciebie na zewnątrz) jest bardzo ważne. W ten sposób uczysz konia, by dawał się łatwo kontrolować - pod względem umysłowym, emocjonalnym i fizycznym.
Klucze do zabawy w okrążanie: trzy części - odesłanie, przyzwolenie, przywołanie; cztery fazy, pozwolenie, by koń nauczył się, jakie są jego odpowiedzialności
Uczy konia, by poruszał się bokiem w prawo i w lewo z równą łatwością. Dwa ważne obszary ciała konia przy tej zabawie to strefa od szyi do nosa i zad. Nazywamy je strefami - pierwszą (nos) i czwartą (zad). Będziesz się bawić w prowadzenie w strefach 1 i 4. Odeślij strefę pierwszą, potem czwartą, potem pierwszą i tak dalej, aż koń wyrówna i będzie szedł bokiem. Pozwól, by lina była luźna oraz zachowaj odległość, która pozwoli koniowi się poruszać, ale nie będzie na tyle duża, żeby koń mógł odwrócić się od ciebie i kopnąć. Chody boczne są ważne przy rozwijaniu momentu zawieszenia, uczeniu zmian nóg w galopie, spinów a także przy równoważeniu koni nałogowo myślących tylko o ruchu naprzód. Zacznij powoli i prawidłowo, użyj płotu lub ogrodzenia które w fazie nauki pomoże powstrzymać ruch konia naprzód.
Klucze do zabawy w chody boczne: luźna lina, zabawa w prowadzenie stref 1 i 4, cztery fazy
Konie mają klaustrofobię z natury. Boją się małych lub ograniczonych przestrzeni.
Zabawa w przeciskanie uczy konia być dzielniejszym i spokojniejszym, uczy przeciskania się przez wąskie przejścia bez popadania w emocje. Zacznij od większej odległości (z początku może być naprawdę duża) między tobą a ogrodzeniem, ścianą lub nawet beczką. Poproś konia, aby się przeszedł tym korytarzem podczas gdy ty stoisz w miejscu. Z początku może pomóc, jeżeli będziesz szedł tyłem równolegle do ogrodzenia, pomagając koniowi w przeciśnięciu się. Cofanie się pomaga, bo przyciąga konia do ciebie. Fazą pierwszą nich będzie skierowanie nosa konia w kierunku przejścia. W fazie drugiej podnieś koniec liny. W fazie trzeciej zakręć końcówką liny kilka kółek. W fazie czwartej dosięgnij konia końcem liny za kłębem. Potem przerwij i zacznij od nowa, aż koń spróbuje pójść naprzód w stronę przejścia. Gdy tylko to zrobi, zabierz wszelką presję, rozluźnij się i uśmiechnij. Wkrótce koń będzie przechodził cały przez ciasną przestrzeń. Stój nieruchomo, gdy koń będzie cię mijał pozwól linie wysuwać się z dłoni, żeby cały czas czuł swobodę. Nie chcesz, by lina szarpała go w tył. Gdy koń nabierze pewności siebie, zmniejszaj stopniowo przestrzeń, aż będzie miała półtora metra szerokości - jak wejście do boksu lub koniowozu.
Wykorzystując zasady zabawy w przeciskanie możesz nauczyć konia przeskakiwać przeszkody, wchodzić do przyczepy, do myjki lub bramek startowych. Zmniejszenie klaustrofobii pomaga również koniowi łatwiej zaakceptować popręg.
Klucze do zabawy w przeciskanie: cofanie, zaczynanie od dużych przestrzeni i przechodzenie powoli do mniejszych, stosowanie czterech faz, zabawa z praktycznymi obiektami, na przykład koniowozem, przeszkodami.
Następnym wyzwaniem jest nauczyć się wykonywać wszystkie siedem zabaw równie dobrze!
Cześć, wybaczcie :)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Golenie koni?
Konia ogolić należy, jeżeli mamy ku temu powody. Trzeba mieć na uwadze to, że taki koń wymaga więcej czasu przeznaczonego na opiekę oraz koszty jego utrzymania wzrosną, bowiem zapotrzebowanie na siano, owies, ściółkę jest większa, a do tego konieczne jest derkowanie ze względu na utrzymanie ciepła jego ciała i komfortu. Ostrzyżenie zależy też od indywidualnych potrzeb zwierzęcia i rodzaju wykonywanej pracy (skoki, ujeżdżenie itd.). Przy niedbałym goleniu możliwe jest też podrażnienie skóry, które trzeba później smarować maśćmi w celu jej regeneracji (kolejne koszta). Trzeba mieć na uwadze również, że koń może nie podejść do urządzenia z zadowoleniem. Większość z nich boi się golarki już po pierwszych minutach jej działania.
Jeżeli podejmiemy decyzję ogolenia konia musimy go odpowiednio do tego przygotować. Gdy koń ma danego nadmiar energii lub źle się czuje warto poczekać. Powinno się upewnić, że koń przed goleniem jest czysty. Przy młodych koniach i koniach golonych raz pierwszy trzeba być nadzwyczaj ostrożnym i delikatnym. Każdy zły ruch może spowodować jego spłoszenie i trwały ślad. Ostrza golarki mogą się rozgrzewać, więc nagła zmiana temperatury może źle wpłynąć na nastrój konia, może go zdenerwować, bądź wystraszyć.
Najlepiej posiadać własną golarkę, ponieważ pożyczanie od innych może rozprzestrzeniać choroby skóry.
Przygotowanie do golenia
Jest to etap, w którym dusza artysty staje się niezbędna. Każdy ma swoje metody - używane są: centymetr krawiecki, pręty, linijki, ze-stawy do wyczesywania, kreda i taśma maskująca (przy jej zdejmowa-niu koń na pewno będzie zachwycony). Wybierzcie te przyrządy, które dla Was będą najwygodniejsze w użyciu.
Wyznaczanie linii golenia nigdy nie jest łatwym zadaniem. Wielką zaletą jest „dobre oko", jak również pomoc zaufanego kolegi, który przygląda się naszym zmaganiom z boku, doradzając i jednocześnie sprawdzając, czy po obu stronach wyznaczamy linie symetrycznie. Możemy do tego celu użyć białej kredy krawieckiej, wilgotnego mydła do siodeł, a nawet szminki.
W trakcie wyznaczania linii należy re-gularnie sprawdzać, czy koń stoi równo na czterech nogach. Cały za-bieg przeprowadzamy oczywiście na równej, wypoziomowanej podłodze. Niedopilnowanie takich szczegółów może być fatalne w skutkach. Dobrze wycięta sierść z łukowatym wykończeniem to rzadki widok, nawet bardzo doświadczeni mają z tym kłopoty. Nie ma dwóch koni o identycznej budowie. Osoba goląca musi umieć dostrzec linie i proporcje zwierzęcia. Obserwując konia, także w czasie ruchu, z łatwością dostrzeżecie właściwą linię golenia. Trudniej to zrobić w przypadku koni nierasowych oraz u tych osobników, które mają słabą kondycję, a co za tym idzie wątłą budowę. Równie trudne w goleniu są konie z nadwagą. Nowicjusze nie powinni się za nie zabierać bez pomocy bardziej doświadczonej osoby. Warto obserwować ich pracę, słuchać uwag i rad, tak by w przyszłości móc sobie samodzielnie radzić z trudnymi przypadkami.
Jest wiele sztuczek, których możemy nauczyć się od dobrego nauczyciela i poprzez praktykę doprowadzać je do perfekcji. Ćwiczenie wycinania różnych linii należy wykonywać na tych częściach ciała, które ostatecznie mają być całkowicie wygolone. Wszelkie pomyłki i krzywizny nie mają tutaj znaczenia, cała sierść z tych partii ciała zostanie w efekcie zgolona. Przy wycinaniu linii istotne jest, aby używać do tego celu bardzo ostrych ostrzy. Muszą one być także naoliwione i czyste. Wszystkie włosy muszą się układać w jednym kierunku. Aby to osiągnąć, warto mieć pod ręką szczotkę.
Golenie nóg zawsze wywołuje burzliwą debatę. Istnieją argumenty „za" i „przeciw". Aby to rozstrzygnąć, należy wziąć pod uwagę następujące czynniki: brak sierści to mniejsza ochrona przeciw drobnym skaleczeniom, wodzie i zimnu, niemniej jeśli nogi pozostają nieogolone, trudniej dostrzec małe rany, kolce i inne ciała obce, przez co infekcja może się rozwinąć, zanim dostrzeżemy jej przyczyny. Korzystając z bandaży, możemy zapobiec utracie ciepła.
U niektórych ras spotyka się bardzo długie włosy na nogach, co znacząco utrudnia schnięcie. Niemniej, zanim zdecydujemy się na ich ogolenie, warto sprawdzić, jakie są wymogi odpowiedniego Związku Hodowców Koni. Większość zastrzega, że konie mają mieć nogi w stanie „naturalnym", więc pokazanie na championacie konia ogolonego może znacznie zredukować szansę na dobre miejsce.
Weterynarze często zalecają golenie nóg w przypadku gorączki błotnej i należy bezdyskusyjnie podążać za ich wskazaniami. Schorzenie to może prowadzić do poważnej infekcji, a w konsekwencji do kulawizny, bólu i dyskomfortu konia. Warto więc rozważyć ten czynnik, by być świadomym skali problemu.
Z wielu powodów goli się także całą grzywę, głównie w przypadku koni grających w polo. Zapobiega to wplątywaniu się wodzy w grzywę w trakcie wykonywania szybkich manewrów. Golenie poprawia także wygląd, szczególnie u koni starych lub sportowych z rzadką, częściowo wytartą i wystrzępioną grzywą. Goląc grzywę, najpierw skracamy ją ostrymi nożyczkami, a następnie golimy maszynką. Po 14 dniach zabieg powtarzamy, by utrzymać grzywę naprawdę krótką. Pamiętajmy, że grzywka chroni końskie oczy przed insektami, więc nie narażajmy konia na atak plagi much, pozostawiając go latem całkiem nagiego.
W przypadku bardzo nerwowych koni niezbędne staje się użycie ręcznej golarki, co jest niezwykle pracochłonne, lub bardzo cichej maszynki.
Niektóre konie są nadwrażliwe na ukąszenia muchówek z rodzaju Culicoides. Podczas golenia należy być szczególnie ostrożnym, delikatnym i wyrozumiałym dla konia cierpiącego na tę przypadłość. Golenie może być dla niego naprawdę bolesne, szczególnie że niektóre miejsca na jego skórze mogą być obolałe. Nie należy nadużywać oleju do maszynki, może to bowiem pogorszyć sytuację. Po-dobnie jak w przypadku gorączki błotnej starajcie się dowiedzieć jak najwięcej na ten temat, tak by móc sobie odpowiednio radzić z tym problemem.
Wyróżniamy kilka typów wygalania sierści:
- Strzyżenie wyścigowe- usuwa sierśc na całym ciele. Stosowane raczej w ciepłym klimacie. Spotykane u koni ciężko pracująch.
- Hunter- najczęściej spotykane strzyżenie w sporcie. Nie strzyże się miejsca na grzbiecie, gdzie leży siodło, ani na głowie i nigach.
- Blanket- wzór podobny do hunter. Na grzbiecie zostawia się więcej sierści, która tworzy kształt derki.
- Trace (w 'smugę')- usunięcie sierści w pasie wokół konia, objemujące pierś, barki, dolną część brzucha, uda spód szyi i zadu.
czwartek, 4 kwietnia 2013
KOŃ
No więc: musimy być pewni że nasze umiejętności są na wystarczającym poziomie, mamy dość czsu i pieniędzy bo- jak to mówi moja mama- kupno konia to dopiero początek wydatków!
Jeśli jednak mamy pewność, uzgodnione z rodzicami wszystkie "formalności" możemy zacząć poszukiwania.
W zależności jak jeździsz, musisz wybrać konia młodszego, staszego, mniejszego, większego. Więc na przykład:
Mamy do 12 lat, 150 wzrostu i 35 kg i jeździmy na poziomie... podstawowym, tak dobrym podstawowym. (tak wymyśliłam) - możemy mieć konia mniejszego np. hucuła, dobrze wyszkolonego, nie młodego!
Jeździmy dobrze, a nawet bardzo, możemy pomyśleć o niezbyt dużym koniu, niekoniecznie profesorze.
Mamy więcej niż 13 lat, jesteśmy dość wysocy, nie zbyt "puszyści" jeździmy bardzo dobrze - możemy mieć konia nieco większego, mniej wyszkolonego, ale ułożonego.
Tak mniej więcej- musimy dobierać konia do wzrostu, wagi, wzrostu i umiejętności. Jeśli chodzi o młode konie, nie polecam, a wręcz jestem przeciwna kupowania ich dla dzieci które chcą słitaśnego konika bo tak!
Młode konie, są bardzo proste do zepsucia, więc w przyszłości nie będzie z nich NIC. Za szkolenie młodzieży niech biorą się osoby mające wysokie umiejętności, powiedzmy na poziomie nie niższym niż srebrna odznaka... chociaż to i tak mało.
Polecam książkę Jeździectwo Skoki przez przeszkody, na samym początku jest idelanie wytłumaczone jak kupować konia, a reszta jest bardo przydatna później :) Tu jest ta książka do kupienia :)
Jak macie jakieś pytania to w komentarzach :)
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Czapraczek? Czemu nie?!
No więc... jak na pewno wiecie czapraki nożna kupić od ok 50 zł, ale nie każdy chce wydawać tyle pieniędzy, na bardzo pospolita rzecz. Tak wiec daje tu instrukcje, jak samemu wykonać taki oto prostu i przydatny pad.
Potrzebujemy:
~Gąbka tapicerska o wymiarach boku. Czapraka x2
~ materiał na gabke takie same wymiary x4
~ tasiemke do obszycia, mysle że kilka metrów
~ maszynę do szycia
No więc, z gabki wykrawamy kształt czapraka, 2 lustrzane odbicia.
Obszywamy je materiałem i pikujemy.
Na brzegi i przez środek czapraka naszywamy tasiemke.
zginamy na pół, możemy dać do prania. I tak oto, w prosty sposób mamy wlasny, oryginalny czaprak.:)
wtorek, 26 marca 2013
Praca z młodym koniem 3#
To może być dobry wstęp do gimnastyki, która jest bardzo ważna dla konia, i dla nas.
Ustawmy drągi na kole, może być ich 3 lub 5, część podnosimy, dajemy w różnych odstępach, jeden krok, dwa, trzy. Nie przejeżdżamy drągów w galopie, na to przyjdzie czas. Jeździmy w obu kierunkach, w różnym tempie, kłus roboczy, skrócony, wyciągnięty, pamiętając o regulowaniu odstępów między drągami. Na dziś to tyle z pracy z drągami. Poniżej zamieszczam cechy poszczególnych temp:
Kłus roboczy
Jest to takki rodzaj chodu w którym młody koń odnajduje swoja najlepszą równowagę. Jednym z podstawowych celów szkolenia niedoświadczonego konia w ujeżdżeniu, jest utrzymanie najwyższej jakości roboczych chodów podczas wszystkich ćwiczeń i manewrów.
W kłusie roboczym koń porusza się naprzód w równowadze, silnymi, równymi i elastycznymi krokami. Powinna być wykazana dobra akcja pęcin, jest to możliwe tylko wtedy gdy koń porusza się z impulsem.
Kłus zebrany
Koń pozostaje na wędzidle. Porusza się do przodu z uniesioną i zaokrąglona szyją, jego nos jest ustawiony przed linia pionu. Stawy skokowe są mocno zaangażowane przez co utrzymują energiczny impuls i umożliwiają łopatkom łatwy ruch w każdym kierunku. Wykrok jest krótszy lecz chód lżejszy i bardziej mobilny.
Kłus pośredni
Zwierzę porusza się naprzód swobodnymi, średnio wyciągniętymi krokami. Lekko obniża głowę i szyję, a jego nos znajduję się bardziej przed linia pionu.
Kłus wyciągnięty
Koń maksymalnie wydłuża wykrok i sylwetkę. Kopyta powinny dotykać ziemi w miejscu które wskazują ich czubki. Kopyta przednich nóg nie powinny cofać się przed postawieniem ich na podłoże ( Jeżeli taka sytuacja ma miejsce, to główna przyczyna jest nadmiernie ograniczanie konia na wodzach, które nie pozwala wydłużyć sylwetki)
Na początek darujmy sobie kłus zebrany. Możemy dołożyć to w późniejszym etapie nauki.
A teraz dobranoc.
niedziela, 17 marca 2013
Praca z młodym koniem #2
Nie powtarzajmy ćwicznia więcej niż kilka razy, ponieważ koń się zniechęci.
Następny post, to kolejne ćwiczenia, może ujeżdżeniowe, może gimnastyczne :)
wtorek, 12 marca 2013
Konie...
No więc u mnie trochę komplikacji, srebro moze w maju, treningi raz w tygodniu i to nie zawsze. Narazie nie mam czasu na zdjęcia więc będą same posty. Jakiś pomysł? Następny może praca z młodym koniem cz.2 . Albo 7 games i join up ... postaram sie dodac książkę która warto przeczytać jeśli chodzi o przygotowanie sie do skoków i ogólnie ćwiczenia. :) a Teraz spadam. Papa
piątek, 22 lutego 2013
Srebro?
No więc 16 marca jade na srebrną odznakę. A we wtorek na trening! Nareszcie, bo cały czas jeżdżę sama -.- to tylko taki krótki post, bo o treningu dowiedziałam sie przed chwilą : >
Smaki, samczki, smakołyki
Jak zapewne wiecie, można dla swojego konia własnoręcznie przygotować różne samokłyki :)
- płatki owsiane
- jabłka
- mąkę
Praca z młodym koniem 1#
Zaczynając pracę z koniem...
Na pewno nie raz marzyliście o tym, żeby samemu pracować z młodziakiem, od podstaw, by móc samemu go ujeżdżać, a później zdobywać coraz to większe sukcesy.Nie mylicie się- ja też.
Podstawą zrozumienia konia nie jest zmuszanie go do wszystkiego wbrew jego woli, masz mu pokazać, że to ty rządzisz, ale nie chcesz go skrzywdzić. Musisz być stanowczy, ale delikatny. Nie ważny jest wiek konia, tylko jego przyzwyczajenie do człowieka. Jeśli nawiążesz już więź na tyle mocną że koń zacznie ci ufać, zaczynamy pracę na lonży.
Spokojnie, na kantarku, przyzwyczajamy konia do głosu, do komend, do bata, DO NAS. Pokazujemy, że żadnej z tych rzeczy nie należy się bać.
Po kilku, kilkunastu lekcjach, możemy dołączyć ogłowie, pod warunkiem że koń jest do niego przyzwyczajony. Jeśli nie jest, możemy go do tego przyzwyczajać, zakładamy ogłowie na chwilke, po czym zdejmujemy, chwalimy. Powtarzamy do kilku razy dziennie. Jeśli koń jest gotowy, lonżujemy go na ogłowiu.
I znowu mija kilka(NAŚCIE) lekcji, przyzwyczajamy konia do czapraka, siodła (PAMIĘTAJCIE, ŻE POPRĘG ZAPINAMY NA POCZĄTKU BARDZO LEKKO, TYLKO TAK BY SIODŁO ZOSTAŁO NA KONIU!) i zaczynamy lonżowanie z pasem do lonżowania. Następnie z siodłem.
W końcu przychodzi czas na budowanie muskulatury naszego rumaka. Do pasa do lonżowania przypinamy wypinacze (najlepiej pomiędzy nogami) i prowadzimy lekcje z wypinaczami przez dłuższy czas... To dość czasochłonne.
Po zbudowaniu pierwszych mięśni, do siodła doczepiamy jakieś obciążniki (może to być nawet jakiś worek wypełniony piaskiem) i stopniowo zwiększamy gramaturę. Jeśli uważamy że nasz koń jest gotowy, jakiś DOŚWIADCZONY jeździec, może podjąć się pierwszego wsiadania na lonży. Nie długo, na sam stęp, przez kilka kolejnych lekcji. Później dołączamy kłus, galop jest ostatni, nie należy się z nim śpieszyć.
Po lonży, nasz jeździec na ogrodzonym placu, może próbować swoich sił sam.
I tak mijają kolejne miesiące przygotowywania konia do większego wysiłku :)



